Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zimowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zimowanie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 marca 2013

wiosenne kwiatki

Co robić żeby kaktusy kwitły? Już o tym pisałam i każdy ma swoją metodę. Ogólnie warunki powinny być podobne do warunków naturalnych, w których rosną dane kaktusy. Czyli trzeba wiedzieć dokładnie co to za kaktus, gdzie występuje, jaki tam jest klimat i stworzyć mu podobne pory roku. Nie jest to łatwe i udaje się w szklarniach, gdzie można regulować temperaturę i wilgotność otoczenia.
W moich - domowych warunkach - robię co się da. Czyli zimą nie podlewam, a na wiosnę podlewam. Latem wystawiam na dwór i obficie podlewam. Oprócz tego nawożę, przesadzam i walczę z robalami.
Ponieważ, teoretycznie, jest wiosna (na razie polega to głównie na wydłużeniu się dnia), zaczęłam już podlewanie i nawożenie. Zakwitła mi już mammilaria i jeszcze nie pamiętam co. Szykują się kolejne kwiaty, na razie są pączki.




piątek, 8 marca 2013

Przezimowały!

Idzie wiosna. Za nami zima, czyli pora roku, kiedy nie wiadomo co zrobić z kaktusami. Zimą kaktus powinien zimować. Ja też staram się to zrobić. Takie zimowanie polega na zahibernowaniu się i czekaniu na słoneczną wiosnę. Wtedy można rozkwitać. Czyli: nie jemy, nie pijemy, tylko czekamy. Ciało kaktusa robi się jakby mniejsze, ziemia wysycha, nic się nie dzieje. Tyle, że nie powinno być za ciepło. Niestety ja chłodnego miejsca na kaktusy nadal nie mam, dodatkowo stoją na południowym parapecie a powinny stać na północnym. Ale, mimo tych niesprzyjających okoliczności - sukces - przezimowały. Kilka wyrzuciłam co prawda, nie żal mi jednak, bo mam ich pełno. 
A co u wełnowców? Nadal się z nimi borykam. Jesienią pryskałam jakimś środkiem, już nie pamiętam jakim. Mój wniosek jest taki: trzeba pryskać wełnownce środkami na robale ssące i to trzeba to robić systematycznie tak aby dorwać dranie w różnych fazach rozwoju. Oprócz tego trzeba zdejmować wełnę i same robale z kaktusów w miarę ich pojawiania się. Jak jakiś kaktus ma dużo robali to najlepiej go od razu wyrzucić, niech nie rozsiewa zarazy. 




Za oknem resztki śniegu, a na parapecie: tłok.

wtorek, 23 lutego 2010

nic się nie dzieje

Kaktusy stoją w najzimniejszym miejscu w domu, czyli w 'zimnym pokoju' z oknem wychodzącym na północ, gdzie grzejnik nie był włączany całą zimę, a temperatura spadała nawet do 10 stopni Celsjusza. Oczywiście kaktusy od jesieni nie były podlewane. Wcale. Do tego chodzę tam do nich sprawdzać czy nie ma wełnowców i niestety kilka sztuk znalazłam. Zdjęłam je patyczkiem drewnianym. Zobaczymy czy mi wełnowce nie zeżrą wszystkich kaktusów na wiosnę.
Na razie planuję przenieść kaktusy na południowe parapety żeby trochę oswoiły się ze słonkiem.W tym roku planuję ich nie podlewać, zacznę jak któreś wypuszczą pąki kwiatowe, tak jak mi radził czeski dziadek z wystawy kaktusów.

czwartek, 17 grudnia 2009

włochate robale na kaktusach


Zrobiłam mały przegląd zimujących kaktusów. UUUU! Ratunku! Zobaczyłam jakiegoś jakby szkodnika na jednym z okazów. Siedział sobie taki mały, włochaty i udawał meszek na aeroli. Co robić?
Zauważyłam, że robali jest kilka, poleciałam do kuchni po drewniany patyczek do szaszłyków i chusteczki higieniczne. Tak uzbrojona zabrałam się do ratowania kolekcji. Patyczkiem zdejmowałam robala, na chusteczkę i rozgniatałam (był zielony w środku, opił się sokiem kaktusa). W ten sposób oczyściłam co się dało, a jednego echinopsisa wystawiłam na dwór na mróz, bo miał dużo tych wełnowców czy czegoś. Nazywam je wełnowce, ale nie wiem czy te robale nimi były, bo tak mi się tylko ta nazwa o uszy obiła. Zrobiłam zdjęcie, ale nie mam obiektywu makro i niewiele na nim widać.
Postanawiam częściej sprawdzać czy u kaktusów wszystko ok. Byle do wiosny!

sobota, 12 grudnia 2009

zimowanie kaktusów

Prawdziwy hodowca kaktusów musi mieć szklarnię. W warunkach polskich ta szklarnia musi być ogrzewana, tak aby w zimie było w niej około 10 stopni. Co ma zrobić kaktusiarka amatorka? Przyznaję, że zimowanie kaktusów jest problemem i problem ten z roku na rok jest coraz większy.
Kaktusy mają okres wzrostu i okres spoczynku. Jeśli kaktusa będziemy hodować w domu na parapecie to prawdopodobnie nie będzie kwitł. Żeby zakwitł potrzebuje czasu spoczynku: czyli należy obniżyć temperaturę w pomieszczeniu gdzie jest przechowywany do około 10 stopni, dokładna temperatura zależy od gatunku kaktusa. W tym czasie nie należy ich podlewać. I tyle. Proste, ale gdzie w swoim mieszkaniu znaleźć takie miejsce? Jako takim rozwiązaniem jest ustawienie roślin na parapecie północnego okna. Dobrze jeśli ma się mało szczelne okna...
Ponieważ w lecie trzymam kaktusy po prostu na zewnątrz, w ogródku, to ogólnie nie mam na nie miejsca w domu. A kolekcja stale się powiększa, mimo podpowiedzi rozsądku, że na dłuższą metę tak się nie da.